irek86pl / 02.06.2020

Rabata na 7 gatunków, czyli sekret tkwi w kompozycji

 

Rabata na 7 gatunków, czyli sekret tkwi w kompozycji

Zobacz ile można wyciągnąć z ogrodu i jak szeroko pójść z jego aranżacją mając do dyspozycji zaledwie siedem gatunków. Sekret tkwi w kompozycji.

Wystarczy kilka gatunków.

Nie musisz wykupić pół szkółki, aby urządzić ogród lub jego fragment np. rabatę. Wystarczy kilka gatunków, po kilka sztuk każdego aby spójnie i estetycznie urządzić przestrzeń ogrodu. Już siedem gatunków to już całkiem spora liczba! Siedem gatunków nie oznacza oczywiście siedmiu sztuk roślin. Zawsze zalecam aby wprowadzać rośliny trzymając się zasady minimum kilku sztuk jednego gatunku czy odmiany. Dlatego należy przyjąć założenie, że jeden gatunek powinno reprezentować minimum kilka sztuk roślin i w ten sposób zawsze warto planować zakupy (nie zawsze dotyczy drzew i dużych krzewów).

Przy liczbie siedmiu gatunków takie podejście daje około dwudziestu, trzydziestu sztuk roślin. To zestaw na +/-  kilkumetrową rabatę. Oczywiście, w zakresie jednego gatunku, rośliny mogą się różnić odmianami, a co za tym idzie np. kolorem kwiatów czy wybarwieniem liści. Jeśli jednak zróżnicowanie odmian idzie zbyt daleko w zakresie różnic w estetyce, pokroju (wyglądzie, wysokości itp.) wówczas dwie odmiany tego samego gatunku należy potraktować jako dwa różne „gatunki”. Chodzi bowiem o to, aby posługiwać się grupami roślin o zbliżonych cechach morfologicznych i zestawiać je ze sobą na zasadach kontrastów lub/i dopełnia uzyskując zrównoważoną kompozycję.

Kluczem nie jest wyłącznie dobór gatunkowy.

Co ciekawe, posługując się dokładnie tym samym zestawem gatunków można osiągać bardzo odmienne efekty stylistyczne w ogrodzie. Dzięki odpowiednim rozmieszczeniu w przestrzeni i zastosowaniu określonych narzędzi budowy kompozycji można osiągać różnorodne efekty. Na przykładzie poniżej widzisz co daje operowanie symetrią i asymetrią, dzięki którym możemy budować kompozycję w stylu formalnym lub naturalistycznym. Zauważ, że w obu przypadkach dobór roślinny pozostaje bez zmian. To najlepszy dowód, że kluczem do określonej stylistki (klimatu, stylu) nie jest wyłącznie dobór gatunkowy, ale również umiejętne operowanie kompozycją.


Baza siedmiu gatunków pozwala na osiąganie odmiennych stylistycznie efektów w przestrzeni
ogrodowej dzięki operowaniu symetrią i asymetrią oraz odpowiednimi elementami wyposażenia
.Rabata modułowa, utworzona poprzez powtórzenie tego samego zestawu i sekwencji roślin.
Rozwiązanie polecam do większych ogrodów.

 

Styl rabaty (czy całego ogrodu) możemy podkreślić odpowiednimi dodatkami w postaci elementów małej architektury, dekoracji ogrodowych, kolorystyki czy materiałów wykończeniowych. Warto tu pamiętać, że chcemy czy nie to konotacje (skojarzenia, przyporządkowania) stylistyczne w zakresie wyposażenia ogrodu są dość wyraźne. I tak np. beton i stal mają konotacje w kierunku stylistyki nowoczesnej a drewno i cegła w kierunku stylistyki rustykalnej.


Na bazie zestawu “rabatowego” można śmiało aranżować taras lub balkon.

Rośliny są ważne, ale najważniejsza jest kompozycja.

Głównym założeniem tego co piszę, główną moją misją, bazą przekazu jest obalenie swoistego mitu, jakoby aranżacja ogrodu wymagała dużego zróżnicowania gatunkowego i ograniczała się do wyboru roślin. Główny ciężar w myśleniu o urządzaniu ogrodu zbyt mocno „idzie” wyłącznie w rośliny. To błąd. Rośliny są ważne (tak są ważne i nie twierdzę, że nie są), ale najważniejsza jest kompozycja, czyli chociażby to jak te rośliny poukładasz, porozmieszczasz w ogrodzie (na rabacie). To kompozycja powinna być na pierwszym miejscu i to ona powinna być punktem wyjścia do doboru roślinnego (oczywiście oczywistym jest, że tak naj- najważniejsze jest dobranie roślin do warunków panujących w ogrodzie, ale to jest, mam nadzieję, absolutnie oczywiste dla moich czytelników). To kompozycja (to gdzie sadzimy, w jakim sąsiedztwie, jak zestawiamy etc.) decyduje o tym jak w przestrzeni ogrodu prezentują się rośliny. Dobra kompozycja wydobywa wszystkie atuty, niepoprawna kompozycja działa w sposób przeciwny.

I nawet jeśli ulegasz modnemu trendowi na „spontaniczne ogrodowanie” bez planu to i reguł to i tak nieświadomie tworzysz kompozycje, budujesz przestrzeń o określonym wyrazie i strukturze. To jak rozmieszczasz elementy w ogrodzie definiuje charakter i wyraz przestrzeni. W fachowej literaturze, nomenklaturze, to co tworzysz określa się mianem ogrodu wernakularnego.

Masz za dużo gatunków i za mało roślin.

Po tej krótkiej dygresji na temat kompozycji powróćmy do roślin. Otóż, najczęściej nie potrzebujesz tylu gatunków ile myślisz (masz) a potrzebujesz większej liczebności (ilości) w zakresie jednego gatunków niż myślisz (masz). Innymi słowy: masz w ogrodzie (na rabacie) za dużo gatunków i za mało roślin. Przestrzeń twojego ogrodu wcale nie musi urządzona w oparciu o maksymalnie zróżnicowany dobór roślinny. W takim wypadku można mówić raczej o kolekcji. Jeśli poszukujesz recepty na spójny kompozycyjnie ogród to pamiętaj, że gatunki i odmiany mogą, a wręcz powinny, występować w ilościach po kilka kilkanaście sztuk (efekt plam) i najlepiej, co jakiś czas, powtarzać w przestrzeni ogrodu. To ważny zabieg dla uzyskania efektu spójności. A bez spójności nie ma „dobrej” przestrzeni.

Namawiam cię do stopniowego „rozkręcania się” w zakresie doboru roślin do ogrodu i budowania jego przestrzeni. Warto zacząć od rodzaju bazy: kilku, kilkunastu gatunków. Bazę możesz stopniowo rozwijać i modyfikować. Przykłady, które widzisz w niniejszym wpisie to nie tylko przykłady na budowanie różnorodnych kompozycji ale także świetne recepty na bazę dla rabaty, a nawet całego ogrodu.

Polecam przynajmniej pobieżne przyswojenie podstaw.

O kompozycji przestrzeni i regułach jej budowania można napisać niejedną książką. Wpis blogowy to zdecydowanie za mało, żeby dotknąć każdego, ważnego aspektu. Oczywiście, jak większość treści na Fajnych Ogrodach, wpis ten adresuję do amatorów, osób nie zajmujących się zawodowo projektowaniem i wykonywaniem ogrodów. Na etapie „zawodowstwa” można pozwolić sobie na łamanie reguł i poszukiwanie nieoczywistych rozwiązań. Jednak, aby reguły łamać to trzeba je najpierw znać. Dlatego każdemu amatorowi polecam przynajmniej pobieżne przyswojenie podstaw projektowania na poziomie ogrodu przydomowego chociażby w ramach Akademii Projektowania Fajnych Ogrodów (akademia.fajneogrody.edu.pl/info), która startuje już niebawem. Taka wiedza zmienia i poszerza tzw. perspektywę a w efekcie pozwala na świadome decyzje.